Witajcie!
Przymierzałam się do zamieszczenia posta o kawie, rozpoczynającego cykl używkowy. Ale w związku z tym, że przygotowuję wystawę na temat badań archeologicznych na terenie Reduty Ordona (tak, tak tej osławionej przez naszego wieszcza narodowego:) zupełnie nie mam czasu. Otwarcie już niebawem, bo 19 kwietnia! Zresztą wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam na wernisaż o 16:30 w Urzędzie Ochoty przy ulicy Grójeckiej w Warszawie. Mam masę pracy związanej z przygotowaniem tablic (teksty, ilustracje, zdjęcia zabytków wykopanych i oczywiście stos papierków pozwalających, zabraniających itp, stanowiących nieodzowną towarzyszkę każdej wystawy - wierzcie mi wiem co mówię!)
Reasumując czas, czas i jeszcze raz czas, którego ostatnio szaleńczo mi brak. Dlatego też mogę zamilknąć, ale tylko na chwilkę, bo jeszcze nie było takiego, który by mi dziób zamknął na dobre :)
Dla niecierpliwych i rządnych wiedzy uchylę rąbka tajemnicy kawowej. Dokopałam się do ciekawego dokumentu opisującego poglądy Turków w XVIII wieku na temat wpływu kawy na ludzki organizm. Zaznaczam, że sam dokument również pochodzi z XVIII wieku.
Bądźcie cierpliwi, a niebawem ukaże się relacja z tej ciekawej lektury.
Dla osłody i rozbawienia zamieszczam kuluarowe zdjęcie z badań, zupełnie nie badawcze.
