Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reduta Ordona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reduta Ordona. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 kwietnia 2011

Reduta Ordona na nowo odkryta

Jakkolwiek tytuł brzmi banalnie, bo ile można odkrywać to samo, to jednak można. I nasz ukochany szaniec 54 jest tego najlepszym przykładem.
Badania archeologiczne prowadziliśmy na tym terenie na jesieni ubiegłego roku. Skromne nasze znaleziska potwierdziły rzeczywistą lokalizację osławionej przez Mickiewicza fortyfikacji. Piszę potwierdziły, ponieważ już wcześniej różne kręgi varsavianistyczne uważały, że tam się ona znajdowała.

Abstrahując jednak od dziwnych zawirowań społeczno-politycznych związanych z problemem odkrycia reduty (kto?, kiedy?, gdzie? i jak?) mam przyjemność zaprosić Wszystkich zainteresowanych tematyką militarną na wernisaż wystawy "Reduta Ordona na nowo odkryta".


Jak widać (mam nadzieje, że widać) na zaproszeniu wernisaż już w najbliższy wtorek, tak więc można rzec, że już jestem na finiszu i tak też staram się patrzeć na sprawę :) A skoro już kończę to przedsięwzięcie, niebawem powrócę do kucharzenia :)))

poniedziałek, 21 marca 2011

Wystawa bynajmniej nie kulinarna

Witajcie!
Przymierzałam się do zamieszczenia posta o kawie, rozpoczynającego cykl używkowy. Ale w związku z tym, że przygotowuję wystawę na temat badań archeologicznych na terenie Reduty Ordona (tak, tak tej osławionej przez naszego wieszcza narodowego:) zupełnie nie mam czasu. Otwarcie już niebawem, bo 19 kwietnia! Zresztą wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam na wernisaż o 16:30 w Urzędzie Ochoty przy ulicy Grójeckiej w Warszawie. Mam masę pracy związanej z przygotowaniem tablic (teksty, ilustracje, zdjęcia zabytków wykopanych i oczywiście stos papierków pozwalających, zabraniających itp, stanowiących nieodzowną towarzyszkę każdej wystawy - wierzcie mi wiem co mówię!)

Reasumując czas, czas i jeszcze raz czas, którego ostatnio szaleńczo mi brak. Dlatego też mogę zamilknąć, ale tylko na chwilkę, bo jeszcze nie było takiego, który by mi dziób zamknął na dobre :)

Dla niecierpliwych i rządnych wiedzy uchylę rąbka tajemnicy kawowej. Dokopałam się do ciekawego dokumentu opisującego poglądy Turków w XVIII wieku na temat wpływu kawy na ludzki organizm. Zaznaczam, że sam dokument również pochodzi z XVIII wieku.

Bądźcie cierpliwi, a niebawem ukaże się relacja z tej ciekawej lektury.


Dla osłody i rozbawienia zamieszczam kuluarowe zdjęcie z badań, zupełnie nie badawcze.