środa, 6 lutego 2013

Marchewkowe kłamstwo - surogaty kawowe

Obiecana kawa z marchewki.
Nic prostszego. Przepis pochodzi z czasopism XIX wiecznych. Smakuje wybornie sama i z mlekiem.
Wystarczy wziąć kilka świeżych marchewek, pokroić w kostkę



i uprażyć.


Następnie zmielić,




dodać trochę wanilii, cynamonu i gotowe :)

Przechowywać najlepiej w zamkniętym pojemniku, aby nie utracić aromatu.




sobota, 20 października 2012

Krótka historia lodówki

Najpopularniejszy sposób przechowywania żywności polega na jej chłodzeniu czy wręcz mrożeniu. Od dawna ludzie zdawali sobie z tego sprawę, ale chłodzenie nie było bynajmniej rzeczą łatwą. Dziś nie mamy z tym problemu. Wystarczy otworzyć lodówkę, wrzucić do środka produkty i już. Ale kiedy nie było prądu sprawa robiła się coraz bardziej skąplikowana. Pamiętajmy również o tym, że nawet po wynalezieniu prądu nie był on w powszechnym użyciu wszędzie. Poza tym od wynalezienia prądu do wynalezienia elektrycznych lodówek musiało minąć trochę czasu.

Prekursorem na drodze do wynalezienia lodówki był Amerykanin Jacob Perkins, który w 1834 roku odkrył, że niektóre płyny w czasie parowania powodują chłodzenie. Perkins zbudował nawet model urządzenia chłodzącego, jednak jego wiek (podeszły) nie pozwolił mu na rozwinięcie swej technicznej myśli na tyle, aby produkt dało się wprowadzić na rynek.

John Harrison, drukarz z Australii odkrył w 1860 roku, że eter, którym czyścił metalowe płytki ma właściwości chłodzące. Wykorzystał on to odkrycie do stworzenia pierwszej lodówki.

W Europie maszynę do produkcji lodu skonstruowano dopiero w 1871 roku. Bawarski inżynier - Karol von Linde głowił się nad sposobem chłodzenia piwa produkowanego latem. I tak stworzył urządzenie bazujące na eterze bądź amoniaku.

Coraz powszechniejsze stawało się korzystanie z niewielkich lodówek działających przy pomocy lodu - czy to prawdziwego rzecznego czy też sztucznego. Urządzenia takie wyglądały jak szafki i posiadały jeden lub kilka pojemników na lód. Często obudowę wykonywano z drewna, a wnętrze z metalu.





Pod koniec XIX wieku urządzenia takie były reklamowane nawet przez samą Lucynę Ćwierczakiewicz. Polecała ona używanie "lodówek" do przechowywania doraźnych rzeczy. Podkreślała jednak, że należy pamiętać, że urządzenie takie chłodzi póki ma lód.

Korzystanie zatem z takich sprzętów było dość uciążliwe i wymagało stałego dostępu do lodu. Nie zmienia to jednak faktu, że nareszcie można było np trzymać świeże masło, a świeże masło to jednak nie solone, a więc o niebo lepsze :)

Pozdrawiam

środa, 12 września 2012

Ogórki kwaszone na zimę wg Ćwierczakiewiczowej

Przeglądając wczoraj jeden z kalendarzy Ćwierczakiewiczowej znalazłam interesujący przepis na kiszone ogórki.
Ciekawy, bo nieco inny od klasycznego, znanego wszystkim kiszonego ogóra :0 A przynajmniej tak mi się wydaje, oceńcie sami:

"Trzy garnce wody, szklankę winnego octu, szklankę wódki francuskiej, półtora funta soli zagotować razem. Opłukane ogórki bez okrawania końców ułożyć w baryłkę, przekładając liśćmi wiśniowemi, winogronnemi, gdzieniegdzie dębowemi, tych ostatnich nie wiele bardzo, kawałkami chrzanu posypać, koprem i jeżeli kto lubi czosnku kilka ząbków na całą baryłkę. Z wierzchu pokryć grubą warstwą liści, aby ogórków nie było widać i otworem na szpunt zalać gotującym odwarem do pełna, zaraz zaszpuntować z lekka. Na drugi dzień otworzyć, dolać pełno pozostawionym sosem, gdyż zawsze opadnie, gdy ostygnie zaszpuntować i zalać pakiem. Postawione w dobrej, niewilgotnej piwnicy, do świeżych wiosennych dotrwają, smakując najwyborniej."

Interesujące jest dodawanie wódki do sosu. Do tego francuskiej :) Może wódka francuska to jednak nie wódka w takim znaczeniu jak każdy z nas ma na myśli?

No nic, przepis trzeba wypróbować, dlatego też zabieram się do szukania części składowych jak np liście wiśniowe czy winogronowe...


wtorek, 21 sierpnia 2012

Kulinaria w soczewce wiedzy

Milczę od dawna z powodu przeróżnych zawirowań życiowych. Zmiana pracy, otoczenia, obowiązków, mieszkania...To wszystko spowodowało, że nie mam czasu na bloga. Mam natomiast nadzieje, że to się niebawem zmieni, a blog będzie się cieszył takim zainteresowaniem jak kiedyś.
Dziś pierwszy zwiastun powrotu w postaci zaproszenia na organizowaną przeze mnie, z ramienia Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich (Oddział w Warszawie), sesję naukową o kuchni, pt. Kulinaria w soczewce wiedzy. Będzie to wydarzenie innowacyjne. Po pierwsze sesje naukowe poświęcone badaniom naukowców nad zagadnieniem wyżywienia zdarzają się niezmiernie rzadko. Po drugie do tej pory nie spotkałam się z interdyscyplinarnym przedstawieniem tematu, a więc głos w sprawie zabiorą zarówno historycy, archeolodzy, archeozoolodzy, archiwiści jak również bromatolodzy. Jak sami widzicie wachlarz badaczy jest szeroki.
Dodatkowo sesji będzie towarzyszyć stoisko księgarni kulinarnej "Books for Cooks", a część uczestników postanowiła przygotować domowej roboty wypieki, do degustacji których serdecznie zapraszam uczestników. W związku również z ofiarnością naszych "cukierników" postanowiliśmy zorganizować konkurs na najsmaczniejszy wypiek. W konkursie również przewidziane są nagrody, które ufundowała "Filiżanka Smaków".

Oto i zaproszenie

A poniżej program sesji:

10.00 Uroczyste otwarcie sesji przez Dyrektora PMA dr Wojciecha Brzezińskiego oraz prezesa SNAP O/W-wa mgr Hannę Pilcicką-Ciura

10.10 dr Agnieszka Białek, prof. Andrzej Tokarz (Katedra i Zakład Bromatologii Warszawski Uniwersytet Medyczny) Wartość odżywcza i jakość zdrowotna produktów spożywczych i potraw przygotowanych według "receptur wczesnosłowiańskich" - mariaż bromatologii z archeologią doświadczalną

10.30 dr Hanna Krajewska (Archiwum PAN) Bale noblistów

10:50 mgr Zuzanna Dudzińska (IA UW) Pokonsumpcyjne, zwierzęce szczątki kostne ze średniowiecznego Chełma

11.10 Michał Szubski (UKSW) Badania nad gospodarką żywnościową w epoce kamienia

11.30 mgr Małgorzata Krasna-Korycińska (UKSW) Z problematyki kulinarnej na wczesnośredniowiecznym Mazowszu -urządzenia kuchenne i magazynowe

11.50 mgr Ewelina Więcek (MHW) Dieta dzieci w XIX wieku

12.10 Dyskusja i przerwa

13.00 dr hab. Jarosław Dumanowski, prof. UMK Historia historii kuchni

13.20 mgr Marta Sikorska (UMK) „Ein Hecht auf Polnisch”. Niemieckie książki kucharskie z XVI i XVII wieku jako źródło do historii kuchni polskiej

13.40 mgr Maciej Mazurkiewicz (UMK) Kuchnia z kalendarza. Kalendarze doby saskiej jako źródło do badań historii kuchni

14.00 mgr Paweł Lis, mgr Hanna Lis (Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym) Pożywienie wczesnośredniowiecznych Słowian - projekt
archeologii doświadczalnej Muzeum Nadwiślańskiego

14.20 dr Wojciech Borkowski (PMA) Doświadczenia archeologiczne związane z kuchnią ludów zbieracko-łowieckich

14.40 Dyskusja

15.30 Zamknięcie sesji

Ps. Jakby był jakiś problem z powiększeniem zaproszenia podaje dane podstawowe:
Sesja odbędzie się 4 września od 10 do 15.30-16.00, w gmachu Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie, ul. Długa 52.





piątek, 11 maja 2012

Wiadomość użyteczna o..... ścierce :) (Message sortie... pour le tissu :)

Ścierka rzecz błaha, a jednak bardzo w kuchni potrzebna! (Le tissu, il est trivial, mais il est nécessaire dans la cuisine!)

(Chaque maison devrait être un approvisionnement décente des tissus. Plus grossement tissus sont pour s'essuyer le plancher et les casseroles. Petites tissus sont pour s'essuyer les verres et les assiettes, et les tissus séparées sont la poussière abrasive. Nous avons besoin de surveiller, d'utiliser le tissu pour ce qui est prévu. Tissus faut se laver souvent, et reprisés, et la dame de la maison doit les garder sous clé. Chaque tissu doit avoir votre nombre et de signer.)

Dziś nie przywiązujemy już takiej wagi do tego zagadnienia, ale jak widać w powyższym źródle, kiedyś było zupełnie inaczej, a ścierka - rzecz błaha - miała swoje miejsce w hierarchii kuchennej! (Aujourd'hui, nous n'attachons pas d'importance à cette question. Dans le passé, il était différent, et le tissu avait une place dans la cuisine hierarhii.)

poniedziałek, 7 maja 2012

Kociołek Króla Stasia

3 maja w Milanówku odbył się piknik rodzinny upamiętniający wydarzenia związane z uchwaleniem w 1791 roku Konstytucji. Miałam zaszczyt zaprezentować podczas tej imprezy kulinaria czasów stanisławowskich. Na tą okazję wybrałam przepis z rękopisu pewnej kobiety, który obecnie znajduje się jako zabytek w muzeum. Kobieta ta pochodziła z Gniewoszowa w dzisiejszym województwie mazowieckim i dlatego też pozwoliłam sobie na dodanie tego posta do akcji kulinarnej dotyczącej kuchni mazowieckiej.


Prosie Króla Stasia

Weź prosięcia pieczonego, pokray na zrazy drobne,
włóż w kocioł masła kawałek, grzybków siekanych,
wiązkę pietruszki, cebulę, kucik czosnku, dwie szalotki,
dwa goździki, pół bobkowego liścia, tymianku, bazyliki,
przystaw do ognia, wsyp szczubeć mąki, wley szklankę
wina białego, tyleż bullionu, soli, pieprzu, gotuy z wolna,
sos wysadź do połowy, nareszcie zapraw trzema źółtkami,
z dwiema łyżkami soku winnego tyleż bullionu ubitemi:
przygrzey niegotuiąc, wyday ciepło.


A tu kilka zdjęć z imprezy :)





Mazowsze kulinarnie

piątek, 13 kwietnia 2012

Sernik czekoladowy


Po świętach zawsze zostają nam jakieś spadki jedzeniowe, a tym razem nawet coś więcej: spadek w postaci przepisu na wyborny sernik czekoladowy.
Nie będę zachwalać jego smaku, bo najlepiej jak każdy sobie zrobi i spróbuje!




Spis składnikowy:
Spód ciasta:
2 łyżki cukru,
2 łyżki kakao,
2 łyżki orzechów,
100 g (1 opakowanie) ciastek "petit-ków",
2 łyżki masła.

Masa:
750 g (ok. 6 opakowań) serka Ostrowia o smaku śmietankowym lub jogurtowym,
200 g (szklanka) cukru
5 całych jaj
2 żółtka
1 tabliczka białej czekolady,
60 g 30% śmietany słodkiej.

Składniki do sporządzenia spodu połączyć i wyrobić na ciasto. Następnie przełożyć na małą blachę lub do małej tortownicy i zapiec przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do 200*C lub przy termoobiegu - 180*C.

Przygotowanie masy sernikowej:
Całe jajka oraz żółtka utrzeć, a następnie dodać do nich serki ostrowi, cukier i wszystko dokładnie wymieszać. Czekoladę rozpuścić w 60 g 30% śmietany i dodać do pozostałych składników. Masę dokładnie wymieszać i przełożyć na wcześniej zapieczony spód ciasta. Jego konsystencja będzie ciekła :)

Piekarnik rozgrzać do temperatury ok. 170*C i piec ciasto w kąpieli wodnej przez około 40-50 min. W trakcie pieczenia należy sprawdzać czy wierzch się nie przypieka. W razie co można zmniejszać temperaturę.

Jeśli brak Ci wyczucia w pieczeniu istnieje łatwy sposób sprawdzenia czy sernik jest już gotowy. Wystarczy delikatnie potrząsnąć blachą. Jeśli nie jest to ciasto będzie miało wciąż rzadką, ciekłą konsystencję.